Byłem ciekaw jaki będzie efekt rywalizacji między dwoma sklepami ogrodniczymi, które wyrosły po obu stronach ulicy Piłsudskiego na wysokości ulicy Słonecznej. Z jednej strony taka lokalizacyjna kumulacja mogła im pomóc. Powstało bowiem swoiste centrum roślinności przy głównej arterii miasta. Z drugiej strony – przy coraz większej konkurencji w okolicy jeden albo nawet dwa sklepy na świeżym powietrzu mogły jej nie wytrzymać. Wygląda na to, że centrum, które działało przed frontonem hotelu Mistral, domyka działalność. Roślin jest tam już jak na lekarstwo, a gdy rano przejeżdżałem po chleb zauważyłem, że na ogrodzeniu wisi plakat z ogromnym napisem „wynajmę”.

Po drugiej stronie panuje ruch w interesie. Trzeba przyznać, że młodsze centrum stara się przyciągnąć uwagę przejeżdżających. Najpierw wyrosła przy nim elektroniczna palma, która rzuca się w oczy zwłaszcza po zapadnięciu zmroku i przypomina o istnieniu sklepu. Potem centrum zaczęło organizować tzw. eventy, które mogą przyciągnąć klientów: a to konkurs dla dzieci na najlepiej wyrzeźbioną dynię na Halloween (mnie się ten przeszczep kulturowy zdecydowanie nie podoba), a to rozpoczynający się w grudniu festiwal choinek. Niezła nazwa na tradycyjną sprzedaż świątecznych drzewek. Ciekawe, co jeszcze wymyślą…

Reklamy