…czyli błądzić jest rzeczą ludzką. Spotkałem znajomego. Powiedział mi: rzadko ci się to zdarza, ale żeś ostatnio głupoty popisał. Mój Boże, wpadłem w przerażenie. Cóż takiego narobiłem? Czyżbym kogoś ochrzanił i to za niewinność? Nie, ale muszę się podszkolić z ekoenergetyki i poprawić kanały przepływu informacji z urzędu (albo raczej zbudować :-)).

Ostatnio popełniłem wpis zatytułowany „I stała się jasność”. Opisywałem nowoczesną lampę, która stanęła przy Dużej i jest eko, bo gromadzi energię dzięki panelowi słonecznemu. Okazuje się, że urząd jej nie kupił, tylko wypożyczył do testowania, okazuje się, że w ogóle nie jest podłączona do sieci, no i przede wszystkim – że wcale przy pętli autobusowej nie stała się jasność. Czyli tytuł był do bani.

Że tak rzeczywiście jest, przekonałem się na własne oczy – świeci to – hmmm delikatnie mówiąc – dyskretnie. Ale mnie to nie zraża. I najważniejsze – niech nie zniechęca urzędników. Wszak technologie idą do przodu, a prędzej czy później… stanie się jasność.

Reklamy