Przecierałem oczy ze zdumienia, gdy przeczytałem tekst w „Informacjach z ratusza”, biuletynie wydawanym przez władze Marek. Tytuł zachęcający – „Wysoko w rankingu”. Okazało się, że dotyczy sprawy, którą opisywałem na blogu – wniosku o dofinansowanie przebudowy ul. Sportowej i Lisa Kuli w ramach „schetynówek”. Dobrze przygotowana aplikacja może liczyć na dofinansowanie inwestycji z rządowej kasy. To prawda, że w tym roku było o to cholernie trudno (mniej kasy do podziału). To, że się Markom nie udało, skwituję krótkim: trudno, trzeba próbować za rok. Ale tytuł publikacji opisującej tę porażkę to już przesada.

Otóż sformułowanie z Informacji z Ratusza „wysoko w rankingu” oznacza ni mniej, ni więcej tylko 59 miejsce na 89 złożonych wniosków. Mój Boże, Marki są w drugiej połowie tabeli, a tymczasem w urzędowej gazecie pojawia się tytuł przeczący zdrowemu rozsądkowi. Czysta propaganda. I niestety „nie-sukcesu”. A może autor uważał, że – używając słów rodzimego „klasyka myśli politycznej” – ciemny lud to kupi?

Ps. Nikt – nawet skrótowcem – pod tym tekstem się nie podpisał. Czyżby jego autor sam nie wierzył w to, co pisze?