Wracałem wczoraj (niestety już z gorączką) z Radzymina. Spotkanie w sprawie obwodnicy i deklaracje (dodajmy – wyważone) wojewody pozwoliły na ostrożny (ale jednak) optymizm. Budujące było też zachowanie głównych postaci wczorajszego spotkania. To są te chwile, kiedy wszyscy grają do jednej bramki: przedstawiciele PO, PiS czy Wspólnoty Samorządowej. Takie słowa padły m.in. ze strony starosty Piotra Uścińskiego (PiS).

Złożył on też ważną deklarację dla mieszkańców Wołomina. Otóż starosta zobowiązał się, że wybuduje mniej więcej 2,5 kilometrowy fragment drogi, dzięki czemu Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad (inwestor planowanej trasy) będzie mogła zaplanować dodatkowy zjazd/wjazd z obwodnicy. Słowem – rosną szanse na realizację węzła Wołomin. To może (acz oczywiście nie musi) mieć konsekwencję dla Marek.

Moje myśli biegną w stronę projektu budowy zespołu szkół: gimnazjum i szkoły ponadgimnazjalnej. Z ostatnich ustaleń, przeforsowanych przez Wspólnotę Samorządową, wynika, że realizacją drugiego obiektu ma się zająć powiat. Według jednego z moich źródeł, koszty inwestycji dla starostwa oszacowano na 13,5 mln zł. Dla porównania, w tym roku wydatki majątkowe powiatu mają wynieść 16 mln zł (przy deficycie 4,5 mln zł). Tymczasem koszt dobudowania drogi do obwodnicy w standardzie trasy wojewódzkiej trzeba liczyć w milionach złotych. Stąd pytanie – czy w czasach dokręcania śruby samorządom przez ministra finansów i ograniczania możliwości ich zadłużenia starostwo będzie w stanie jednocześnie udźwignąć koszty budowy drogi i budowy szkoły? Przecież powiat ma jeszcze inne zadania. Dlatego – moim skromnym zdaniem – budowę gimnazjum i technikum trzeba rozdzielić. Niech Marki ogłoszą oddzielny przetarg na gimnazjum. Lepszy wróbel w garści…

Reklamy