Dziś niedziela, pozwolę sobie na wpis-ciekawostkę. Ile w Markach jest posesji? Odpowiedź na to pytanie może być interesująca dla firm, które zajmują się dystrybucją katalogów, reklam czy bezpłatnej prasy, oraz… dla statystyków-amatorów. Podpowiedź znalazłem w danych o przetargu na odbiór segregowanych śmieci, moim zdaniem, jednego z najlepszych, trafionych projektów mareckiego ratusza. Otóż w specyfikacji znalazłem informację, że zwycięzca postępowania musi odebrać makulaturę, szkło czy puszki z 4184 posesji. Prawdopodobnie nie wyczerpuje to liczby domów w naszym mieście. 

Wykonawca zobowiązany jest do odbierania odpadów również z posesji znajdujących się przy drogach dojazdowych do w/w ulic oraz z terenów osiedli budynków jednorodzinnych położonych przy tych ulicach” – czytamy w specyfikacji.

Wykonawca, czyli firma Sita Polska. To ona wygrała tegoroczny przetarg, oferując cenę 100 tys. zł brutto za dwanaście miesięcy pracy. Czyżby jakaś promocja? To taniej o ponad 70 tys. zł od ubiegłorocznej, zwycięskiej oferty firmy AG-Complex. Ta ostatnia również stanęła w szranki w tym roku, jednak złożyła najdroższą propozycję (200 tys. zł). A przecież posesji pewnie przybyło…

Swoją drogą zastanawiam się, czy wyniki tegorocznego przetargu nie będą prognostykiem przed postępowaniami na odbiór tradycyjnych śmieci, nad którymi władztwo od przyszłego roku przejmie gmina (więcej https://jestemzmarek.wordpress.com/2011/12/12/podrozeje-potanieje-pozyjemy-zobaczymy/ ). Wielu ekspertów spodziewa się, że między firmami z branży śmieciowej dojdzie do morderczej wojny. Cześć będzie gotowa nawet realizować usługi po kosztach, byle tylko przetrwać na zmienionym rynku. To oczywiście ucieszy odbiorców. Tyle że każdy kij ma dwa końce. Ci, którzy przetrwają rzeź, po selekcji na rynku będą mogli sobie odbić chude lata w następnych przetargach i tak tanio już nie będzie. Mam nadzieję, że ten scenariusz się nie sprawdzi…

Reklamy