Tytuł dzisiejszego wpisu brzmi jak nazwa szanowanej kancelarii prawniczej. To fałszywy trop. Jednak tych trzech panów łączy kilka rzeczy: wszyscy obchodzą w tym roku czterdzieste urodziny, wszyscy stali się – w dobrym znaczeniu tego słowa – celebrytami, wszyscy – tu zmienię formę czasownika – chodziliśmy do równoległych klas tego samego liceum…. Ach ten rocznik 72…

 O Michale Żebrowskim wiele pisać nie trzeba. Znany aktor z wieloma wybitnymi rolami. Niewielu wie, że jest także „Rejakiem”, czyli absolwentem warszawskiego liceum im. Mikołaja Reja z klasy matematyczno-fizycznej. Mikołaj Dowgielewicz chodził do klasy klasycznej. Na pewno miał dużo więcej łaciny niż ja, pewnie też miał kontakt ze starożytną Greką. Życie rzuciło go w stronę polityki. Pierwsze szlify zbierał w Ministerstwie Spraw Zagranicznych, potem w Brukseli, by wreszcie zostać pełnomocnikiem rządu ds. prezydencji i sekretarzem stanu w MSZ. Wreszcie Rafał Trzaskowski. Chodziliśmy razem do klasy humanistycznej. Inteligentny, wygadany facet, z poczuciem humoru i bez krzty sztywniactwa. Takim go pamiętam. Ostatni raz widzieliśmy się na początku tego stulecia na Starym Mieście, usiedliśmy w jednym z ogródków, gdzie miło sobie pogwarzyliśmy. Już wtedy specjalizował się w sprawach Unii Europejskiej. Potem Rafał wystartował w wyborach do europarlamentu i – trzeba powiedzieć – dokonał dużej sztuki, gdyż znalazł się w gronie europosłów.

Dziś cieszę się, że Rafał został honorowym patronem mareckiego konkursu wiedzy o UE dla gimnazjalistów (więcej na WWW.markiue.pl). Mam cichą nadzieję, że będziemy mogli się po latach spotkać. Najlepiej 16 marca na lekcji europeistyki w mareckim MOK-u…

Advertisements