Z projektu budżetu miasta na 2012 r. utkwił mi w pamięci następujący passus: Intensywne opady, jakie miały miejsce wiosną i latem 2011 roku zmusiły władze miasta do zasadniczej zmiany planów inwestycyjnych związanych z budową odwodnienia szeregu ulic. Inwestycje, które pierwotnie przewidywaliśmy do wykonania w kolejnych latach, zostały zrealizowane już w 2011 roku. Obecnie nie dysponujemy żadną dokumentacją projektową, którą można wykorzystać w 2012 roku. Prawda, że frapujące jest to ostatnie zdanie? Bolesne doświadczenia z wodą i podtopieniami dotyczyły przecież już przedwyborczego lata 2010 r., a potem były nawet przedmiotem grudnowej debaty wyborczej Werczyński – Orych. Żeby było jasne – temat wysokiego poziomu wód gruntowych wyciągnął wtedy burmistrz. I co? Po roku od  pojedynku mareckich liderów okazało się, że brakuje projektów odwodnieniowych. Kto jest winien? Mam swój typ – to na pewno nowa Rada Miasta, która parła, by (zbyt :-)) szybko prowadzić prace, ogołociła ratusz z planów i go zaskoczyła. Ale wreszcie doczekaliśmy się przetargu na projekt.

Wasz blogger skorzystał z okazji i zajrzał do specyfikacji i wypisał te rejony, które staną się miejscem planistycznych prac. Są to:

– ul. Sosnowa

– ul. Jana Pawła II, Wyszyńskiego, Sowińskiego, Zajączka

– rejon ul. Błękitnej, Wrzosowej, Modrzewiowej

– ul. Szkolna

– ul. Główna

– ul. Zieleniecka

Znakiem tego prace odwodnieniowe będą mogły się odbyć w przyszłym roku. Z czego z całego serca mieszkańcom tych ulic życzę.

Advertisements