Ni z gruchy, ni z pietruchy dostałem dziś na skrzynkę e-mailową poradnik, jak walczyć o odszkodowanie za uszkodzenie samochodu, który wpadł w dziurę. Obu nikomu z moich czytelników taka wiedza nie była potrzebna. Wygląda na to, że udowodnienie winy zarządcy drogi nie jest łatwe, a na pewno dość długotrwałe. Lepiej, gdy zapobiega on uszkodzeniom niż potem pokrywa ich koszty. W Warszawie tak się z naprawami śpieszono, że już w lutym na drogi wyjechały ekipy remontowe. W tym tygodniu Marki też ogłosiły przetarg na tzw. naprawy cząstkowe. Termin składania ofert mija 10 kwietnia. Kto wie, może w maju zobaczymy poprawę na lokalnych drogach. Czego sobie i Wam życzę, mając wrażenie, że po robotach kanalizacyjnych stan dróg się pogorszył. Ale może to tylko moje odczucie…

Reklamy