Nie wstydzę się przyznać, że mam upodobanie w czytaniu tzw. kryminałków mareckich. Na stronie wołomińskiej komendy policji regularnie pokazują się sprawozdania z zazwyczaj udanych akcji stróżów porządku (w sumie któż by pisał o nieudanych :-)). To takie lustro, w którym odbijają się (nie)zwyczajne ludzkie sprawy. Czasami policjanci złapią kogoś z marychą, czasami odzyskają samochód albo narzędzia budowlane, zwinięte z jakiejś mareckiej budowy. Ostatnio nakryli gościa, który kradł kable telefoniczne, co ponoć jest rzeczą dość powszechną w naszym mieście. Oto fragment relacji policjantów (zachowano pisownię oryginalną):

Kilka dni temu w godzinach nocnych dyżurny komisariatu w Markach odebrał zgłoszenie telefonicznie o włamaniu do studzienki telekomunikacyjnej i próbie kradzieży kabli. Niezwłocznie w rejon, gdzie miało dojść do tego zdarzenia został skierowany patrol policji. Na miejscu mundurowi potwierdzili fakt otwarcia studzienki oraz zauważyli stojący samochód osobowy. Pojazd był otwarty, wewnątrz znajdowały się różnego rodzaju przedmioty, w tym siekiera. Podejrzewając, że sprawcy uszkodzenia mienia, mogą znajdować się w bliskiej odległości od tego miejsca, funkcjonariusze postanowili sprawdzić okolicę. Wezwany na miejsce przewodnik z psem tropiącym doprowadził ich najpierw do miejsca, gdzie znajdował się zwinięty kabel telefoniczny, kilkadziesiąt metrów dalej do mężczyzny stojącego przy słupie z którego zwisały odcięte przewody. 28-latek widząc policjantów od razu oświadczył, że pojazd zaparkowany przy studzience jest jego i że to on usiłował dokonać kradzieży przewodów telekomunikacyjnych.

Gdy czytałem to krótkie opowiadanie, pomyślałem przekornie – co za „uczciwy” facet: nie uciekał, od razu się przyznał, nie robił problemów, dobrowolnie poddał się karze. To przypomina „dżentelmeński układ”: kradnę, ale jak mnie złapiecie, to wygraliście, a ja nie będę kręcił… W tej sytuacji jestem skłonny uwierzyć facetowi, że zrobił to dlatego, bo zmusiła go sytuacja materialna. Tylko szkoda tych rodzin, które przez kradzież straciły łączność ze światem…

Reklamy