Sąsiad zamontował skrzynkę pocztową. Od tego momentu mam przegląd najaktywniejszych marketingowo firm z Marek i okolic. Wielkie sieci, małe salony usługowe, firmy wykończeniowe zapychają moją skrzynkę najróżniejszymi materiałami. Najczęściej – robią to tak, by nie zachęcić do lektury, a wówczas ulotka momentalnie ląduje w worku przeznaczonym do zbierania makulatury. Zdarzają się jednak wyjątki.

Niedawno dostałem reklamówkę mareckiej szkoły językowej. Dobrze kombinującej. Teoretycznie nadchodzą wakacje, czyli martwy sezon dla szkół. A tu chcą mnie zaprosić na wakacyjne kursy. I to jakie! Nie tylko angielskiego (standard), ale – uwaga – chińskiego! O takim trendzie w nauczaniu coraz częściej się mówi. Krzysztof Rybiński, jeden z najbardziej znanych ekonomistów, deklarował, że jego dzieci uczą się tego języka. Nawet rodzina, którą spotkałem w Małopolsce, a która na stałe mieszka w NYC, też chce uczyć dzieci chińskiego.

Na razie na ten kurs nie wybieram (mam inne zaległości językowe), ale skoro jesteśmy przy Państwie Środka, to polecam świetną publikację na letnie wieczory (starczy do jesieni:)). Wydawnictwo Znak przygotowało tłumaczenie książki Jonathana Fenby’ego „Chiny. Upadek i narodziny potęgi”. Znakomita lektura, która pokazuje jak burzliwe zakręty musieli przejść Chińczycy, by wyrosnąć na jedną z największych potęg politycznych i gospodarczych.

Advertisements