Ostatnio tłumaczyłem siostrze jak uniknąć korków w al. Piłsudskiego i wyjechać do Radzymina bocznymi drogami położonymi we wschodniej stronie naszego miasta. Zuch dziewczyna. Dotarła dalej niż jej opowiedziałem. Ostatecznie wylądowała na skrzyżowaniu Wspólnej i Piłsudskiego. Sporo ostatnio o nim pisano zarówno w internecie jak i lokalnej prasie. Cieszy się niezasłużoną sławą z powodu wypadków – niestety także śmiertelnych. I tym razem nieszczęście wisiało w powietrzu. Zanim siostra ruszyła ” na zielonym”, przez skrzyżowanie przemknęły TIR i dostawczak – ewidentnie „na czerwonym”. Całe szczęście, że siostra zachowała czujność, a jej noga tym razem nie okazała się ciężka. Za chwilę zresztą miała odrobinę satysfakcji. Okazało się, że za feralnymi pojazdami pojawił się nieoznakowany radiowóz. Włączony kogut zasygnalizował, że jazda „na czerwonym” się nie opłaca.

Cóż, kiedy już al. Piłsudskiego przestanie być drogą krajową, trzeba będzie pomyśleć o zbudowaniu w tym miejscu ronda. No bo przecież lepperów to nie będzie 🙂

Advertisements