Gdzie diabeł nie może, tam babę pośle – tyle stare porzekadło. Powiedzenie może pasować do sytuacji mareckich dróg. Po budowie kanalizacji, jakie są, (prawie) każdy jeden widzi. W niektórych miejscach ruch odbywa się jak w Wielkiej Brytanii. Tylko jeden pas jest w jako takim stanie i tym poruszają się auta. Ale wracając do tematu – niedawno władze miasta poinformowały, że zleciły kontrolę stanu powykonawczego dróg byłej szefowej warszawskiej Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. Oj, będzie mieć pełne ręce roboty. Wzorcem z Sevres powinna być dla niej wyremontowana bodaj w 2010 r. przez GDDKiA ul. Piłsudskiego. O dorównaniu do jej jakości miejskich dróg można (na razie) tylko pomarzyć, ale niech choć znikną mnożące się dziury i drastyczne nierówności. W każdym razie zdziwię się, jeśli znów okaże się, że wszystko jest OK.

Advertisements