Kiedy wejdziecie na stronę marki.naprawmyto.pl, zobaczycie najpierw herb miasta, a potem nasze logo. Sprawa symboliczna – my ściągnęliśmy serwis do Marek, pokrywamy jego koszty, urząd zobowiązuje do przyjęcia zgłoszenia o awarii i – o ile leży to w jego gestii – do wykonania napraw. To dowód, że w ważnych sprawach można wspiąć się ponad podziały. Ba, nawet dwaj główni kandydaci na burmistrza w poprzednich wyborach – Jacek Orych i Janusz Werczyński – byli w pałacu prezydenckim na odebraniu wyróżnień z tytułu wdrożenia. Niedawno pękła liczba 500 alertów w marki.naprawmyto.pl, co oznacza, że serwis przebił się do świadomości mieszkańców. A mogłoby być jeszcze lepiej, gdybyście znaleźli jego logo i odnośnik na miejskiej stronie internetowej. Nie szukajcie, bo nie znajdziecie… Pytanie za sto punktów: dlaczego?

Advertisements