W Waszyngtonie mają Biały Dom, w Warszawie – Złote Tarasy, a w Markach – Białe Tarasy. Cóż, deweloperzy kreatywnie podchodzą do kwestii nazewnictwa – na razie jednak moim zdaniem nic nie jest w stanie przebić Królewskich Marek i Osiedla Pałacowa, sugerujących potencjalnych klientom luksusowe życie jak w Madrycie na mareckiej ziemi.  O mieszkaniowych projektach piszę jednak nie z powodu ich nazw.

Widać, że po okresie flauty zaczyna się powolny ruch w interesie deweloperskim. Mieszkania w mojej okolicy, które z wytęsknieniem czekały na właścicieli, zaczynają znajdować amatorów. Widać intensywne prace wykończeniowe i to nawet w takich budynkach, które będą znajdować się 100 metrów od przyszłej obwodnicy. Deweloperzy odmrażają gotówkę i – wierząc, że na rynku mieszkaniowym może być już tylko lepiej – zabierają się za budowanie. Cóż, oprocentowanie kredytów w PLN jest wyjątkowo niskie i niższe już pewnie nie będzie, co tylko motywuje klientów do odważniejszych decyzji.

Deweloperzy nie są jednak w ciemię bici, więc budują co raz wyżej i coraz więcej mieszkań w obszarze jednej lokalizacji. Ten niepozorny budynek przy Szpitalnej będzie miał pięć pięter (plus podziemia), w których znajdzie się 28 lokali. Z kolei Osiedle Pałacowa to 64 mieszkania w czterech pięciokondygnacyjnych budynkach. Opisywany wcześniej przeze mnie na blogu projekt Okólna, dzieło RSM Praga, to aż 147 mieszkań!

Co ciekawe, największe metraże nie  przekraczają 80-85 mkw.  Gdzie te czasy, kiedy za przyzwoite 🙂 pieniądze można było kupić 160 mkw. A skoro już jesteśmy przy kasie, to ceny trzymają się na przyzwoitym poziomie. Cena wywoławcza za metr to 4-5 tys. zł. Ciekawe, czy deweloperzy są (jeszcze) skłonni do ustępstw….

Advertisements