dddddJesień za pasem, deszczu nie ma, aż żal zostawać długo w pościeli. Nie ma jak odrobina (circa 50 minut) ruchu po wczorajszym stresującym dniu pracy (o meczu nie wspomnę, krakałem, że będzie 2:2, mogłem przynajmniej zarobić u buka). Wracałem (już dobrze spocony) ul. Leśną, która często bywa bohaterem moich komentarzy. Kiedyś żartowałem, że w stronę ul. Ząbkowskiej obowiązuje na niej lewostronny ruch jazdy. Prawa strona po pracach kanalizacyjnych jest delikatnie mówiąc w kiepskim stanie. A tu niespodzianka. Pojawiła się ekipa, która zabrała się za spoinowanie asfaltu. Straciłem już nadzieję, że cokolwiek dobrego się tu stanie – choć dzielnie zgłaszałem sprawę via specserwis. Otwierać szampana jednak nie będę. I choć niektórzy powiedzą „lepszy rydz niż nic” (czyli takie prace), moim zdaniem jest to leczenie aspiryną ciężkiego zapalenia płuc. Owszem, będzie trochę lepiej, ale do ideału (prosta droga) nomen omen droga wciąż daleka. Dalej podtrzymuje, że cały pas jest do zerwania i położenia od nowa.

Reklamy