Jako jeden z organizatorów nie powinienem oceniać sobotniego pchlego targu/giełdy staroci/wietrzenia szafy. Istnieje ryzyko, że nie będę wystarczająco obiektywny – z uwagi na poświęcony czas i wysiłek. I kiedy napiszę, że generalnie mi się podobało (o tym dalej), część z Was może przestać czytać. Ale mam jednak na tyle zdrowego rozsądku, że wskazać też na pewną ułomność sobotniego eventu.

Podstawowa kwestia przy organizacji takiego przedsięwzięcia to dotarcie z informacją do mieszkańców. Mieliśmy mało czasu (pięć dni), mało pieniędzy (circa 100 PLN), szukaliśmy więc lowcostowych rozwiązań. Urząd miasta odpalił smsy i wrzucił informację na stronę internetową. Jako Marki 2020 urządziliśmy na Facebooku spec-stronę, obrandowaliśmy ją w nowoczesny sposób (wietrzenie szafy vs giełda staroci), odkurzyliśmy newslettera,  powrzucaliśmy wiadomość na lokalne strony www, poprosiliśmy też o pomoc powiatową prasę. A ponieważ nie wszyscy korzystają z internetu, trochę plakatów trafiło do szkół, przedszkoli i punktów usługowych.

Efekt końcowy mierzony odwiedzinami? Przyzwoity, choć proporcje między sprzedającymi a kupującymi były zachwiane. Rzecz jasna, tych drugich było więcej, ale suma summarum wynik mógł być lepszy. I to jest podstawowe zadanie dla organizatorów kolejnych edycji – dotarcie do potencjalnych odwiedzających. Pierwszy krok został już zrobiony – na „fejsie” Jacek Orych odpalił ePchli Targ. Liczę, że będzie to nie tylko mini-giełda, ale pożyteczny kanał  komunikacyjny.

Na początku wspomniałem, że było hmmm gitowo. Nie tylko dlatego, że nie padało :-). Potraktowaliśmy sobotnią imprezę jako miejsce spotkań – można było przyjść, pogadać, spotkać znajomych i mareckich vipów, wypić gorącą, gratisową herbatę, poczęstować się obwodnicowym cukierkiem czy wreszcie wziąć pod pachę książkę w ramach bookcrossingu. Kilku osobom miałem okazję opowiedzieć, co się dzieje w sprawie obwodnicy, komuś podsunąłem ulotkę z Naprawmyto.pl.

Ten model będziemy powielać przy kolejnych tego typu imprezach – o ile WSPÓLNIE nie wymyślimy jeszcze czegoś lepszego. I to jest prośba do Ciebie, Czytelniku. Jeśli masz pomysł, jak uatrakcyjnić sobotnie spotkania przy Paderewskiego, po prostu napisz. Ruch należy do Ciebie.

Reklamy