Czasami mam wrażenie, że niektóre rzeczy w Markach stoją na głowie. Ot, jeden radny maluje barierki na przepuście, drugi zbiera śmieci, kilku rajców obu płci maluje szkolną świetlicę. Do tych projektów dołączają mieszkańcy. I to jest bardzo chwalebne – piszę to serio i bez przekąsu. Sęk w tym, że jeszcze kilka takich projektów i okaże się, że ratusz i jego jednostki zależne są w iluś tam procentach niepotrzebne 🙂

Advertisements