…że w internecie i papierze widać zainteresowanie budżetem obywatelskim. Sypią się rekomendacje – radni i nie-radni sypią pomysłami i radami. Jeden chce remontować szkołę, drugi budować pomniki, trzeci montować kamery. I w niczym nie przypomina to brutalnej kampanii wyborczej, w której – oprócz zdobywania głosów poparcia – zwykle kontrkandydatom podstawia się nogę. Nie wiemy, jaka będzie frekwencja. Jeśli stosunkowo wysoka – wniosek będzie równie cudowny. To miasto nie tylko śpi (udowodniło to już w 2009 r. przy cukierkowej akcji obwodnicowej). Da Bóg, że to zaangażowanie na poziomie budżetu obywatelskiego przełoży się na frekwencję we wszelakiego rodzaju wyborach – czy to do europarlamentu, naszego sejmu, prezydenta, czy też (a może przede wszystkim) na poziomie wyborów samorządowych, czego wszystkim serdecznie życzę.

Jeszcze jedna rzecz jest cudowna. Na początku miasto wymyśliło trudną do wypowiedzenia nazwę – budżet patryc, patry, prtc tfuuuuu partycypacyjny. I tu wyrazy uznania dla pani burmistrz, że ostatnio na forum użyła słowa „obywatelski”. Tak trzymać.

Reklamy