Przykra sprawa. Dość często jeżdżę ul. Szpitalną. Przed kilku lat pod bramą firmy Euro-Zoo, dystrybutora artykułów zoologicznych, stawało całkiem sporo samochodów osobowych – zapewne pracowników. W tym roku ich liczba zaczęła się kurczyć, przestały przyjeżdżać też ciężarówki „z” lub „po” towar. Co się stało? Odpowiedź przyniósł internetowy Monitor Sądowy i Gospodarczy. Otóż w drugiej połowie roku sąd ogłosił upadłość Euro -Zoo.  Niestety, nie jest to upadłość układowa, która pozwoliłaby mareckiej firmie przetrwać, lecz likwidacyjna, która skończy się po prostu sprzedażą majątku firmy, która – uwaga! – pod koniec poprzedniej dekady miała prawie 100 mln zł obrotu. Co ciekawe, rynek karmy dla zwierząt jest już wart 2 mld zł i co roku rośnie w dwucyfrowym tempie. W Euro-Zoo coś nie zagrało.

Reklamy