Ostatnio zaprzedałem duszę i wolny czas 1 proc., stąd rzadziej – ku mojemu żalowi – bywam na blogu. Tematów sporo, tylko mocy przerobowych brak. Dziś najpilniejszy temat – drażnią mnie komentarze, które pojawiły się po odejściu radnego Pawła Pniewskiego z Platformy, że zawrócił ze złej drogi. Prawdopodobnie pochodzą od sympatyków innej partii. Proponuję potraktować sprawę w inny sposób, unikając jakiegokolwiek wartościowania. Paweł (pozwólcie, że po imieniu, znamy się dobrze od czasów akcji obwodnicowej) ma te same poglądy od wielu lat, natomiast Platforma – jako partia polityczna – zmienia się. Kiedyś była liberalna i wielonurtowa, dziś skręca i światopoglądowo, i gospodarczo w lewą stronę. I to było widać m.in. po piątkowej konferencji premiera. Słowem – Paweł i PO przestali do siebie pasować. Koniec. Kropka. No może nie koniec. Z tych wszystkich komentarzy na forum najbardziej mi się spodobały słowa Igora Sulicha z wołomińskiej PO. Pozwólcie, że zacytuję:

„Paweł, ze swojej strony dziękuję za dotychczasową współpracę. Myślę, że rozumiem Twoje argumenty, chociaż nie będę się do nich publicznie odnosił. Cieszy to, że taki nadal młody (napisał staruch) człowiek, jak ty mimo wszystko myśli nie tylko o tyłku, ale i o kręgosłupie… Młodość rządzi się swoimi prawami. Pewne młodzieńcze ciut „jajcarskie”, albo może zbyt ambitne deklaracje, czy też decyzje w dorosłym świecie mają swoje, nie do końca przewidywalne konsekwencje, ale jestem dobrej myśli, masz głowę na karku, w życiu sobie PO-radzisz. Można by rzec powodzenia na nowej drodze życia , w końcu „Każdy przecież początek to tylko ciąg dalszy, a księga zdarzeń zawsze otwarta w połowie”
Wierzę, że też do zobaczenia nie tylko na niwie samorządowej 3maj się !”

Ja też w to wierzę.

Reklamy