Albo zmienił się harmonogram odbioru śmieci, albo zwycięzca mareckiego przetargu postanowił… zoptymalizować koszty. Lokalnym efektem wprowadzenia rewolucji śmieciowej było wprowadzenie czwartego, brązowego worka – na odpady biodegradowalne. W moim rejonie powinny być one odbierane dwa razy w miesiącu, w dzień poprzedzający wywóz śmieci zmieszanych. Zaobserwowałem, że kilka razy śmieci biodegradowalne leżą cały poniedziałek wzdłuż ulicy i są dopiero zabierane we wtorek – wraz ze zwykłymi odpadami. Myślałem, że problem dotyczy tylko mojej ulicy – jednak z wczorajszej wieczornej przebieżki wynika, że podobnie było np. przy Zielenieckiej czy Dojazdowej. Teraz pytanie brzmi: czy wszystko wpada do jednego pojemnika w samochodzie (wtedy nie ma sensu oddzielać biodegradowalnych), czy jednak  element segregacji jest zachowany?

Reklamy