unnamedTen gest chyba przynależy już tylko starszemu pokoleniu. Gdy jeździłem autobusem (tak, tak, były takie czasy), panowie w dość zaawansowanym wieku ścigali czapkę z głowy i żegnali się, ilekroć mijali kościół, krzyż czy figurę Matki Boskiej. Tych ostatnich w Markach jest całe bogactwo. Odkrywając miasto w porannym biegu co i rusz natrafiam na z Ewangelii. Najczęściej patronką lokalnych ulic jest właśnie Maryja. Ta, którą widzicie na zdjęciu, czuwa przy ul. Dojazdowej. Przypomina mi – osobie wierzącej o modlitwie – za pokój na wschodzie, za zmarłych, za chorych. W rytm kroków biegacza dopasowują się dobrze znane z dzieciństwa słowa – Pod Twoją obronę…

Reklamy