Wczoraj ulicy południowo-wschodnich Marek zapełniły się workami z posegregowanymi odpadami. Gdyby ktoś chciał zrobić badania, jakie artykuły spożywcze kupują mieszkańcy naszego miasta, miałby ich wynik podany jak na tacy :-).

Widziałem wczoraj gościa, który prześwietlał worki w innym, bardziej praktycznym celu. Szukał puszek aluminiowych – pewnie najczęściej po piwsku, którego statystyczny Polak (wliczając niemowlęta) spożywa 100 litrów napoju ze złocistą pianką. Nie wiem, ile płacą za ten metal w skupie, ale zbiory były obfite. Nieznany bohater mojego wpisu miał przy sobie ogromny wór, który był już prawie w całości zapełniony. Szperactwo uprawiał kulturalnie – żadnego chamskiego rozrywania i rozsypywania pozostałych odpadów. Próbowałem go zagadnąć, ile tak można uzbierać, ale w odpowiedzi tylko się uśmiechnął…

Reklamy