W weekend w kilku polskich miastach zamalowywane będą wulgarne napisy na murach. To element akcji Hejtstop. Takich napisów trochę w naszym mieście się znajdzie. Jeden z nich znajduje się nawet na budynku edukacyjnym, znajdującym się przy dość uczęszczanym parku. Nie zachęcam nikogo do sięgania po pędzel i zamalowywał napis w czynie społecznym. Zaraz by ktoś powiedział, że to element kampanii wyborczej (a przecież w ten weekend zapanuje cisza). Nie, niech to uczyni albo zarządca, albo właściciel budynku. Po co dzieci mają czytać ten wulgarny napis? Ja już częściowo go zamalowałem, choć nie w tej drastycznej części.

napis

Reklamy