Poszliśmy przed południem zagłosować w wyborach do Parlamentu Europejskiego. Niby ktoś wchodził i wychodził z „dwójki”, ale porównania frekwencyjnego z wyborami prezydenckimi sprzed kilku lat (pojedynek Komorowski-Kaczyński) nie ma. Po sali gimnastycznej, gdzie ustawiono urny, hulał wiatr. Na „naszej” karcie listy wyborców byliśmy pierwszymi, którzy złożyli podpis.

Moje obserwacje potwierdzają dane statystyczne o frekwencji. Do godziny 12.00 frekwencja w kraju wniosła 7,32 proc. Na Mazowszu jest nieco wyższa, bo wynosi 8,19 proc. Powiat wołomiński zaniża wojewódzką średnią. Frekwencja wynosiła 7,73 proc. W Markach jest jeszcze gorzej, bo sięga 7,09 proc. (prawo głosu ma ponad 21 tys. osób). Powiatowym mistrzem jest Zielonka. Tu głosowało 10,56 proc. uprawnionych.

Advertisements