nm12Kilka lat temu zżymałem się, że ratusz nie wysłał esemesowej informacji o Spartakiadzie Mareckiego Stowarzyszenia Gospodarczego. Oczywiście nie ma takiego obowiązku, ale gdy regularnie informuje o innych imprezach w Markach, powstaje pytanie, dlaczego inni (w tym wypadku MSG) są gorzej traktowani. Wtedy od biedy (wykazując maksimum dobrej woli) można było to uznać za wypadek przy pracy. Historia powtórzyła się jednak przy okazji Nocnego Marka. Owszem, na stronie internetowej ratusza pojawiła się (dopiero) w ostatnim tygodniu przed imprezą zajawka biegu, ale na esemesa się nie doczekałem. Tymczasem ktoś z ratusza w piątek system SMSobsługiwał. Na moją komórkę przyszło bowiem zaproszenie na festyn… „Tata  i ja”. Co szkodziło napisać o Nocnym Marku? Wcześniej nie było problemu z wysłaniem zaproszenia na przystań Marki czy piknik Markowa Woda. I pewnie nie będzie też problemu z wysłaniem zaproszenia na inną imprezę biegową, której nie będzie organizować jesienią MSG…

Żeby było jasne – piszę to od siebie. Organizatorzy Nocnego Marka podkreślają, że są zadowoleni ze współpracy z ratuszem na niwie technicznej. Sporo pochwał usłyszałem na temat Zakładu Usług Komunalnych i wydziału infrastruktury urzędu miasta, które m.in. sprawnie dały sobie radę z organizacją ruchu. Nie zapominam też, że sponsorem biegu był Wodociąg Marecki. I cieszę się, że organizatorzy pamiętali o tym, by samorządowcom z Marek serdecznie podziękować.

Advertisements