2014-10-27 16.15.13Między szpitalnymi i rodzinnymi wyjazdami znalazłem chwilę czasu, by wpaść nad rzekę, objuczony suchym chlebem dla kaczek (wiem, co powie moja siostra, pliz, nie komentuj). Wpadłem do parku przy fabryce braci Briggs, odruchowo sięgnąłem po telefon i pstryknąłem kilka zdjęć. Park został przekopany wzdłuż i wszerz, a to pewnie znak, że zbliża się montaż nowego oświetlenia.

To może być miejsce z duszą (na razie nie jest, o czym świadczą pozostałości po wieczornych libacjach), a po zagospodarowaniu terenu fabryki – miejsce spotkań: zarówno mieszkańców jak i odwiedzających spoza Marek. Naprawdę żałuję, że w poprzednich kadencjach – mimo składanych wniosków – nie udało się zdobyć dofinansowania unijnego na tę inwestycję. Kilka fajnych prób reanimacji tego terenu było – kino nocne, festyny, gdyby dołożyć do tego czystą komercję (pasaż handlowy wokół fabryki) – to mogłoby zaiskrzyć.

PS. Cztery lata temu – dzięki artykułowi Jarosława Daszkiewicza w „Gazecie MSG” (obecnie „Expres Marecki”) – popełniłem taką szaloną wizję 🙂 na temat rewitalizacji fabryki TUTAJ Tak do końca chyba  się nie zdezaktualizowała…

Advertisements