Biegnąc wzdłuż drogi technicznej, równoległej do al. Piłsudskiego, przecierałem oczy ze zdumienia. Nieopodal sobie wisiały dwa plakaty wyborcze kandydatów na radnych z tego samego okręgu. Co najciekawsze, kandydaci są do sobie bardzo podobni i noszą to samo nazwisko. Czyżby rodzina? Jeśli tak, to może być to ciekawy pojedynek, w którym może wygrać… ten trzeci(a).

Reklamy