Jutro święto Niepodległej. Wielu z nas powiesi flagi, część wepnie sobie kotyliony, część wybierze się na okolicznościowe koncerty. Brawo! Życzę wszystkim, by byli patriotami przez 365 dni w roku. Na okrągło. Także w sprawach pozornie małych. W głowie kotłują mi się proste pytania, na które odpowiedź wydaje się oczywista.

Czy nie kasując biletu w autobusie jesteśmy patriotami?

Czy kupując ukraińskie papierosy z przemytu jesteśmy patriotami?

Czy podbierając na lewo prąd z zakładu energetycznego jesteśmy patriotami?

Czy nie ewidencjonując przychodu w sklepie jesteśmy patriotami?

Czy paląc śmieci w piecu i trując sąsiadów jesteśmy patriotami?

Czy wylewając cichcem szambo na ulicę jesteśmy patriotami?

Czy smarując sprayem po elewacji jesteśmy patriotami?

Czy wyciągając rękę po pomoc od państwa/samorządu, choć się nam nie należy, jesteśmy patriotami?

Ktoś powie (i być może ma rację), że te pytania w kontekście patriotyzmu są bez sensu. A może dla tych, których nie dotyczą z racji ich obywatelskiej postawy, są właśnie miarą patriotyzmu dnia codziennego? Bądźmy uczciwi – nawet jeśli to nasze państwo jest dalekie od wymarzonego ideału.

Reklamy