Wybaczcie milczenie. Znów miałem kilka rodzinnie zakręconych dni i nieprzespanych nocy. Dlatego tak krótko po wyborach: jestem zły i szczęśliwy. Zły, bo wielu wartościowych ludzi nie weszło do Rady Miasta. Szczęśliwy, bo kluczowa sprawa, czyli wyboru burmistrza, nadal pozostaje otwarta. I co najważniejsze – opozycja ma dobrego kandydata w grze. 30 listopada znów spotkajmy się w komisjach wyborczych.

Advertisements