Wczoraj złapałem się na tym, że ostatnio zbyt często chodzę na skróty. Tym razem rzecz dotyczy akcji mikołajowej, której plakat powiesiłem w ostatnim poście – bez słowa komentarza. Wieczorem Robert, znajomy z Ząbkowskiej, zapytał mnie o co w zasadzie w tej akcji chodzi. I wtedy w głowie usłyszałem własny alarm ostrzegawczy – panie blogerze, pan się bardziej przyłoży, bo na ekran laptopa trzeba przelewać wszystko, całość treści, a nie tylko hasła czy plakaty. Przechodząc do meritum – w Markach mieszka całkiem zacne grono dzieci, w których domach się nie przelewa. Często źródłem ciepła jest koza, nie ma bieżącej wody, na ścianach widać grzyb, a rodzice są biedni jak mysz kościelna (nie wnikamy z jakich powodów). Dzieciaki, których wybiera Marecki Ośrodek Pomocy Społecznej (ma na pewno bardzo dobrą orientację), piszą list do anonimowego świętego Mikołaja, którym możesz zostać Ty, czytelniku. Osoby chętne, by spełnić marzenia (np. o pieluchach dla młodszej siostry), otrzymują taki list, ale też nie wiedzą, komu czynią święta szczęśliwszymi. Logistyką zajmują się przyjaciele z Grupy Marki 2020, w tej edycji główne skrzypce odgrywa Marcin. Prezenty są rozwożone tuż przed Wigilią. I co? Chcecie zostać św. Mikołajami? Telefon na plakacie…

Reklamy