Jakoś nam się stróżowie prawa uaktywnili. To, że sprawdzają kierowców alkomatem przy Radzymińskiej, to już standard. Jednakowoż ostatnio dwa razy miałem przyjemność spotkać panów w mundurach przy wjeździe z Marek na Trasę Toruńską. Ustawiają się tak, by zatrzymać tych, którzy wyjeżdżają na główną drogę jak i tych, których celem jest Decathlon, McDonalds lub Lidl.

Jednak największy szok przeżyłem w tym tygodniu. Wyjeżdżając z ul. Braci Briggs i jadąc w stronę ul. Lisa-Kuli panowie ustawili się za mostem. Dobre miejsce – od strony ul. Fabrycznej w ogóle nie było ich widać. Pewnie sprawdzali trzeźwość, bo na tym odcinku Ząbkowskiej nie za bardzo jest jak szybko jechać z uwagi na sami-wiecie-co.

Żeby było jasne – jestem jak najbardziej „za” takimi wyrywkowymi kontrolami. Może ci, do których nie trafia, że po kielichu się nie wsiada za kierownicę, umysłowo otrzeźwieją.

Reklamy