Oj, buduje się w okolicy i to dużo. Na Leśnej już wyłoniły się kształty dużego osiedla, przy Ząbkowskiej w tym samym czasie ruszyły dwa budy. Przy jednym z nich drażni mnie brak dbałości o mienie publiczne. Dobrym zwyczajem jest zbieranie ziemi z ulicy, na którą wyjeżdżają ciężarówki z budowy. Tak się dzieje np. przy Fabrycznej, gdzie rozbierane są zabudowania cegielniane i zwożona ziemia (regularnie jeździ tamtędy traktor ze szczotką i sprząta po wywrotkach). Tak się działo przy Mazurskiej, gdzie podnoszono poziom gruntu (przy wyjeździe na asfalt zasuwało dwóch panów z miotłami). Niestety, jeden z deweloperów przy Ząbkowskiej (nie zauważyłem żółtej tablicy informacyjnej) nie ruszył palcem, by po sobie posprzątać. Wzdłuż jezdni i wyjazdu z budowy ciągnie się ślad ziemi. Czy coś z tym fantem można zrobić? Czy w Waszej okolicy jest podobnie, czy może tylko tutaj trafił się taki przypadek? Jest taka rodzina przy Ząbkowskiej, która regularnie sprząta co weekend teren posesji. W niedzielę po południu można u nich robić zdjęcia do żurnala. Szkoda tylko, że w takim kontekście jest to syzyfowa praca…

Advertisements