boSławek, który uczestniczy w pracach zespołu przygotowującego budżet obywatelski, nakreślił trzy problemy, które szybko trzeba rozstrzygnąć (Tekst źródłowy). Po pierwsze, jaki powinien być dolny limit wieku głosujących i składających wnioski, po drugie, czy i jak weryfikować uczestników głosowania (meldunek? lista wyborcza? złożenie oświadczenia?), po trzecie, czy wykluczyć projekty dotyczące instytucji gminnych (np. szkół).

Nie ukrywam – kilka razy apelowałem publicznie, by nie trzymać się zasady pełnoletniości. Im wcześniej młodzież zaczyna uczestniczyć w życiu publicznym, tym lepiej. Ale błagam – nie przesadzajmy z obniżeniem wieku. Wykonajmy w tym roku eksperyment – pozwólmy zagłosować 15-16-latkom. Potem sprawdźmy, jaki odsetek młodzieży był zainteresowany udziałem w mareckim życiu publicznym i zdecydujmy, czy i co ewentualnie zmienić w kolejnej edycji.

Nie może być jednak tak, że idziemy na żywioł i pozwalamy głosować każdemu – bez żadnej listy weryfikacyjnej. O ból głowy przyprawił mnie pomysł, że wystarczy złożyć oświadczenie, że jest się mieszkańcem Marek, by mieć prawo oddania głosu. Obawiam się, że wśród uczestników głosowania znajdą się tacy, którzy będą postępować hmmmm nie do końca uczciwie. Powiem wprost – decydując się na deklaracje, otwieramy pole do potencjalnych nadużyć. Dlatego – moim zdaniem – potrzebna jest jednak jakaś podstawa weryfikacyjna. Jeśli chcemy rozszerzać bazę o niezameldowanych, niech będzie nią lista wyborcza. Nie wiem tylko jak w tym miejscu rozstrzygnąć kwestię niepełnoletnich. Nie ukrywam – nie mam pomysłu.

Co do trzeciej sprawy – rzeczywiście w dyskusjach na temat budżetu obywatelskiego pojawia się wątek niedopuszczania pod głosowanie projektów szkolnych. Z jednej strony nie jest głupie. Zwłaszcza w kontekście olbrzymich wydatków na edukację w Markach (czy wydawanych dobrze – to już inna sprawa). Dlaczego więc jeszcze dokładać do tego worka? Z drugiej strony – zniechęcamy część głosujących, którym zależy na rozwoju bazy edukacyjnej właśnie z pomocą obywatelskiej partycypacji. Tu nie ma dobrego wyjścia. Nie zazdroszczę zespołowi, który pracuje nad zasadami budżetu obywatelskiego.

Reklamy