No właśnie – jaką wybrać formę? Skarbnikiem czy skarbniczką? Intuicja mi podpowiada, że pierwszą opcję, choć opiekunką miejskiej kasy właśnie została pani Beata Orczyk. Tak się składa, że miałem okazję poznać ją kilka lat temu w pracy zawodowej. Przygotowywałem reportaż na temat modeli finansowania inwestycji edukacyjnych http://samorzady.pb.pl/2438613,75086,eksperyment-powiatu-wielickiego i pani Orczyk okazała się nieocenionym źródłem informacji i inspiracji. Zresztą o m.in. końcowym efekcie jej prac pisałem też na mareckim blogu https://jestemzmarek.wordpress.com/2014/01/23/swieto-w-wieliczce/

Gdy dowiedziałem się, że jest kandydatką na skarbnika, nie miałem wątpliwości, że to dobry wybór. Oprócz niepodważalnych kompetencji, wniesie coś bardzo cennego, czego nam wszystkim może brakować – świeżego spojrzenia na finanse miejskiej kasy. Pani Beato – życzę sukcesu, choć nikt Pani tu nie powie, że będzie lekko, łatwo i przyjemnie. I zaręczam – nudzić się Pani tu na pewno nie będzie, ale – jak  znam życie – pewnie o to Pani chodziło…

Reklamy