Zaskakujące informacje pojawiły się w jednym z austriackich tygodników sportowych. Otóż firma Sport und Ice, specjalizująca się w budowie ośrodków sportowych, zadeklarowała, że jej inwestycje mają być bardziej ekologiczne. Zarząd przedsiębiorstwa ma bowiem dość oskarżeń o wycinkę lasów pod budowę szlaków narciarskich. Wolfgang Starke, prezes Sport und Ice, powiedział w wywiadzie, że nową misją firmy będzie rekultywacja zniszczonych terenów z myślą o ich przystosowaniu do  uprawiania sportu przez zwykłych ludzi. Na pytanie dziennikarza, gdzie firma szuka lokalizacji pod inwestycje, Starke powiedział, że przygląda się Polsce, a konkretnie „Markom – niedużemu, ale sąsiadującemu z Warszawą miastu„.

Znajduje się tam dość pokaźny teren, który kiedyś służył za składowisko odpadów. Jego ciekawe ukształtowanie powoduje, że można sobie wyobrazić prowadzenie sportów zimowych i letnich – poinformował Starke.

Dodał, że inwestycja musiałaby się wiązać z rozbudową infrastruktury biznesowej. Wartość nakładów szacuje na 30 mln EUR (czyli ponad 120 mln zł!).

Po pierwsze, musielibyśmy porozumieć się z władzami miasta na temat składowiska, po drugie, musielibyśmy kupić część okolicznych terenów, by wybudować hotel, salę sportową i basen – tłumaczył Starke.

Nie udało mi się sprawdzić tych informacji w mareckim ratuszu. Ale gdyby się potwierdziły, można byłoby zanucić lekko zmodyfikowaną piosenkę braci Golców – jest na razie wysypisko, może będzie lodowisko… i SPA, i basen, i tor narciarski.

Ps. Wasz bloger planuje jutro kontynuację tematu

Advertisements