manuPierwszy piątek miesiąca – wiadomo, dzień poświęcony sacrum, druga sobota miesiąca – może nie profanum, ale na pewno coś znacznie bardziej przyziemnego. Jako Marki 2020 ogarnęliśmy się po walnym (choć członkowie stowarzyszenia na razie zajmują się głównie propagowaniem projektu nivea podwórko) i wracamy do projektu, który powoli wpisuje się na mapę mareckich wydarzeń. A zatem wietrzymy szafy, strychy, garaże i przyjeżdżamy 9 maja (przypominam – to już nie jest dzień zwycięstwa) z klamotami na bazar przy Paderewskiego. Zaczynamy o dziewiątej. Cytując klasyka polskiego filmu – każdy szczęściu dopomoże, każdy sprzedać coś tam może. I kupić też – rzecz jasna.

W tym całym przedsięwzięciu brakuje mi elementu niebazarowego. Otóż marzy mi się, żeby w trakcie pchlego targu zorganizować jakiś występ. Może to być teatr uliczny, może to być kapela śpiewająca gospel, a może po prostu rodzimy Houdini. Nic, co by wymagało montażu sceny, ale co by przyciągnęło marecką publikę. Niech sztuka (nawet ta pisana przez małe „s”) wyjdzie na ulicę. Jeśli ktoś z Was ma pomysł, co to mogłoby być, podzielcie się nim. Wówczas zrobimy wspólnie coś niebanalnego.

pch

Advertisements