dddddddddaaaaNiedawno na blogu wspominałem o wywiadzie, którego burmistrz udzielił „Życiu Powiatu na Mazowszu”. Wówczas poruszyłem wątek wymiany wiat przystankowych, które zaczną zmieniać zewnętrzne oblicze miasta. Na deser zostawiłem sobie dużo ważniejszą rzecz – sprawę skonstruowania przyszłorocznego (i nie tylko) budżetu.

Na co dzień interesuję się finansami samorządów. Wielu burmistrzów i prezydentów mówi, że przyzwoity budżet to taki, w którym co piąta złotówka idzie na inwestycje. Cóż, w Markach daleko do tej proporcji (plus minus 10 proc. szło na wydatki majątkowe). I jakby brakowało wiary znanym mieszkańcom, że można to poprawić. Kilka miesięcy temu gdzieś przeczytałem wywiad, którego sens był taki – z pustego i Orych nie naleje. Jak wyda 10 mln zł rocznie na inwestycje, to będzie świat i ludzie. A oczekiwania wyborców są ogromne.

A ja wtedy uśmiechałem się. Czułem, że przy racjonalizacji miejskich wydatków uda się więcej przeznaczyć na inwestycje. Intuicja mnie chyba nie zawodzi.

Planujemy również w inny sposób skonstruować budżet, niż w latach poprzednich. Prognozujemy na inwestycje przeznaczać w kolejnych latach 18-25 proc. wydatków budżetowych. W roku ubiegłym było to niecałe 10 proc. Będzie to pierwszy budżet Marek w całości przygotowany przez nową skarbnik miasta Beatę Orczyk. W proces jego tworzenia chcę zaangażować również radnych” – opisuje Jacek Orych.

A ja trzymam za słowo. Warto skorzystać z sugestii radnych, a do tego wziąć pod lupę te propozycje z budżetu obywatelskiego, które nie wygrają, ale zbiorą zacną liczbę głosów.

Całość wywiadu TUTAJ

Advertisements