W ratuszu trwają prace nad projektem budżetu. Intuicja mi podpowiada, że nowym zwyczajem radni dostaną dokument w listopadzie. Dzięki temu będą mieć czas na dyskusję. Miejmy tylko nadzieję, że merytoryczną. A ponieważ kilku radnych od czasu do czasu zagląda na blog, zwracam się z taką prośbą. Wyasygnujcie w budżecie większą kwotę pieniędzy na to, by:

– albo kupić mechaniczny sprzęt do czyszczenia ulic i chodników

– albo częściej zlecać to podmiotom zewnętrznym

Nie ukrywam, że patrzę przez pryzmat ulicy, przy której jest mi dane mieszkać. Akurat jej specyfiką jest spora liczba gruntowych dojazdówek. Efekt jest taki, że po dwóch tygodniach od czyszczenia jej stan znów jest taki jak przed czyszczeniem, czyli jak w piosence Bajmu: tylko piach, suchy piach. A do tego papiery, niedopałki, butelki. To samo można zobaczyć na innych mareckich arteriach, a wczoraj o ból głowy przyprawił mnie stan chodnika przy Lisa-Kuli. Czyśćmy zatem ulice częściej, a nie tylko – jak mawiają złośliwi – od procesji do procesji.

Może być biednie, ale niech będzie schludnie i czysto

Advertisements