Droga wyrównana. Taka zwykła, gruntówka, jakich w Markach jest ponad 70 km. Ale w sposób szczególny – z użyciem bezpiecznych chemicznych stabilizatorów. Ma służyć znacznie dłużej niż kilka miesięcy. Nawet trzy lata bez żadnego równania. Ukuliśmy nazwę gruntówki 2.0. To taki eksperyment, w którym możemy (musimy?) pomóc. Nie trzeba nic szczególnego – wystarczy przestać myśleć, że jest się na autostradzie. Ja wiem, że jeśli jeździ się po wertepach i nagle wszystko staje się równe, serce zaczyna mocniej bić, a noga – naciskać pedał gazu. Tylko, że jest to najkrótsza droga do…. zniszczenia drogi. To nie jest asfalt, to wciąż jest gruntówka, tylko że w dużo wyższym standardzie. Ile będzie nam służyć? To też od nas zależy.

Ale potem, gdy zacznie być nierówno, na bank usłyszymy – chłam zrobili, znów są dziury. Być może rzeczywiście będą – jeśli nie przestaniemy czuć się na gruntówce jak na szybkiej trasie. Opowiadał mi znajomy, że stał przy tak zrobionej drodze i rozmawiał z naszymi samorządowcami. Nagle konwersacja zamarła – gruntówką leciał gościu tak jakby znajdował się na A2. Dlatego przestaję się dziwić, że mieszkańcy zaczynają myśleć o progach zwalniających na takich drogach, co normalnie wydawałoby się co najmniej dziwaczne.

Reklamy