Mieszkam daleko od Zieleńca. Czasami wybieram się tam na przejażdżkę rowerową, dojeżdżając od strony ulicy Wesołej. Przez kilka lat, gdy rozpoczynałem moją przygodę z Markami, dziwiłem się, że Zieleniec jest swego rodzaju wyspą, połączoną z Markami Sowińskiego i Stawową (wówczas jeszcze bez chodnika). Chodnik się pojawił, ale kończył się przy skrzyżowaniu z Sowińskiego. Ten brakujący fragment infrastruktury dla pieszych do Głównej bolał. Jeszcze bardziej, gdy pojawiła się droga rowerowa i chodnik z prawdziwego zdarzenia przy Sowińskiego.

Mam nadzieję, że ta przerwa zniknie. Marecki ratusz ogłosił przetarg, który spowoduje, że… Zieleniec będzie mieć połączenie z Markami z prawdziwego zdarzenia. Odwodnienie, nowy asfalt (Główna i boczne ulice), droga rowerowa od Sowińskiego aż do obwodnicy, nowy chodnik – to wszystko może się pojawić w przyszłym roku. Kasy do inwestycji dosypuje UE.

Teraz piłeczka jest po stronie firm. Nieprzypadkowo o tym piszę. W styczniu 2016 r. byłem na otwarciu ofert na przebudowę Pomnikowej. Wpłynęło wówczas 13 ofert. Piękne czasy dla zamawiających, które na razie minęły i szybko nie wrócą. Dziś w przetargu drogowym wpływa jedna, dwie, góra pięć ofert. Nie widać też rywalizacji na poziomie cen – koszty pracy i materiałów poszły w górę. Dlatego z niepokojem i zaciekawieniem będę czekał na dzień otwarcia ofert na przebudowę dróg na Zieleńcu. I nadzieją, że w przyszłym roku zmieni się nie do poznania.