Market spożywczy, sklep RTV AGD, apteka, cukiernia, drogeria, sklep sportowy – to wszystko w jednym miejscu. Tu, w Markach. I wcale nie chodzi o M1. Takie miejsce – o nazwie Prima Park Handlowy – ma otworzyć podwoje przed klientami ponoć jeszcze w tym roku. Tak przynajmniej wynika z zapowiedzi dewelopera – firmy Kleba Invest. Ta prywatna firma, która niedługo wskoczy na tzw. małą giełdę (NewConnect), postanowiła zbudować w Markach park handlowy, o czym donosi czwartkowy „Puls Biznesu”. Wzmianka jest jednozdaniowa, ale to wystarczy, by znaleźć stronę dewelopera i obejrzeć wizualizację inwestycji. Prima Park przypomina model stosowany przez Czerwoną Torebkę, czyli kompleks, który znajduje się np. przy Trasie Toruńskiej na wysokości Carrefoura (jadąc od Marek – po prawej stronie). Parterowa zabudowa, nieduże sklepy, dobry dojazd, szeroki parking – ten model już się sprawdzał w wielu miejscowościach.

Informacje na temat mareckiego przedsięwzięcia na razie są dosyć skromne. Centrum zajmie teren liczący pół hektara. Będzie położone gdzieś wzdłuż Alei Piłsudskiego. Klienci, którzy będą je odwiedzać, skorzystają ze 180 miejsc parkingowych.

Paradoksalnie, prywatny inwestor może wyręczyć samorząd i stworzyć w Markach długo oczekiwane miejsce spotkań mieszkańców. Wszystko zależy od zakresu oferty usługowej, czyli obecności lokali typu cukiernia, pizzeria czy sushi. Jeśli deweloper wyczuje, że ta warstwa w Markach nie jest szeroko reprezentowana, może trafić w dziesiątkę. Z jednej strony – cieszę się, że ktoś odkrył potencjał Marek, z drugiej – trochę się martwię. Moim zdaniem, szansą na rewitalizacje kompleksu braci Briggs było połączenie proponowanego przez samorząd modelu kulturalnego z komercyjnym: handlowo-usługowym. Obawiam się, że po wybudowaniu Prima Parku szanse się znacznie zmniejszą.

Advertisements