Prowokacyjny tytuł. Prawda? Zaraz się wytłumaczę z tej zaskakującej tezy. Dziś w moje ręce wpadło streszczenie arcyciekawych badań, dotyczących rynku nieruchomości. Oto na czterech edycjach targów Murator, odbywających się od września 2008 r. do kwietnia 2009 r., firma GfK Polonia przepytywała ich uczestników o preferencje mieszkaniowe. Dwa tematy dla obywateli naszego miasta mogą być bardzo interesujące, bowiem dotyczą postrzegania Marek. GfK Polonia zapytała bowiem, w jakiej podwarszawskiej miejscowości uczestnicy targów najchętniej kupiliby mieszkanie. Na pierwszym miejscu znalazło się Piaseczno. Na to miasto wskazało 13 proc. respondentów. Zaraz za nim jest Pruszków – tu chciałoby mieszkać 11 proc. ankietowanych. Na najniższym szczeblu podium jest już tłoczno, ale – uwaga! – znajdują się na nim także Marki. Na nasze miasto oraz Piastów i Ząbki wskazało po 6 proc. osób. Za podium znalazły się tak uznane miejscowości jak Konstancin-Jeziorna, Józefów (po 4 proc. wskazań), Józefosław, Otwock, Grodzisk Mazowiecki, Łomianki, Podkowa Leśna (po 3 proc.) czy wreszcie Sulejówek, Jabłonna, Radzymin, Zielonka czy Ożarów Mazowiecki (2 proc.).

Drugie pytanie dotyczyło miejscowości, w której respondent za żadne skarby nie chciałby zamieszkać. Śpieszę donieść, że Marki nie znalazły się w pierwszej trójce, choć powodów do euforii też nie można mieć. Najgorszą sławą (jak mniemam – niezasłużoną) cieszy się Wołomin. Na to miasto wskazało aż 16 proc. badanych. Drugie miejsce zajął nasz sąsiad – Ząbki (13 proc.), a trzecie Grodzisk Mazowiecki (11 proc.). Markom przypadło czwarte miejsce – ex aequo z Nowym Dworem i Pruszkowem. Zdecydowaną niechęć do tych miast pokazało aż 10 proc. uczestników badania. To dość wysoki wskaźnik, nad którego zmianą trzeba będzie jeszcze dłuuuuuuuuuuuuugo pracować (wolałbym, aby koledzy w pracy pytali mnie raczej, jak wypadł Memoriał Bercika, a nie o to, kto napadł na bank w Strudze).

Słabszą stroną tego badania jest dość skromna populacja ankietowanych. Na oba pytania odpowiedziało niemal 300 osób. Mam wrażenie, że byłoby o trochę lepiej (i bardziej wiarygodnie), gdyby udało się dobić do poziomu 500 respondentów. Może uda się go osiągnąć na kolejnych targach? Na to, co z kolei jest mocną stroną tego badania, wskazują specjaliści z GfK, którym na koniec oddaję głos: „Badania pozwoliły nam dotrzeć do osób zaangażowanych w proces poszukiwania mieszkania czy domu – takich, które zdecydowały się przyjść na targi i poniosły koszty biletu wstępu. Zatem wyniki badań pokazują preferencje i kryteria wyboru rzeczywistej grupy nabywców mieszkań. Grupa ta jest aktywna i posiada zasoby finansowe oraz zdolność kredytową do realizacji planowej inwestycji. Udało nam się tym samym wyjść poza tradycyjną życzeniowość i deklaracje. Z tego powodu wiarygodność danych jest bezdyskusyjna – przekonuje Marcelin Matusiak z GfK Polonia.

I co? Uwierzyliście?

Tadeusz_1972