Gdybym był bloggerem-populistą, zacząłbym ten wpis w następujący sposób: jedziesz na stację benzynową i tankujesz – drożyzna, idziesz do sklepu i kupujesz cukier – drożyzna, odkręcasz kran w Markach… Nie, nie napiszę w tym miejscu słowa „drożyzna”. Lepiej zabrzmi: zapłacisz więcej. A czy dużo więcej? To już niech każdy z Was oceni.

Rok temu, kiedy padła propozycja podwyżek, wspomniałem na blogu, że lepiej podnosić stawki za wody i odprowadzenie ścieków co roku w sposób ostrożny niż gwałtowny raz na kilka lat. Wówczas dynamika podwyżek rzeczywiście była niska i wyniosła odpowiednio 3,3 oraz 2,6 proc. I tak do końca maja płacimy (jeszcze) za metr sześc. wody 2,89 zł (plus VAT rzecz jasna), a za ścieki 6,19 zł netto.

Ze strony Wodociągu Mareckiego pojawiła się propozycja nowych taryf. Otrzymali już ją nasi radni. I tak woda miałaby zdrożeć o ponad 20 proc. do 3,47 zł netto, a ścieki o 11 proc. do 6,89 zł. I to już nie jest niska dynamika…

Porównajmy propozycję mareckich stawek z tymi, które obowiązują w miastach naszego powiatu. Wnioski nie są jednoznaczne. W Ząbkach odbiorca indywidualny płaci za metr wody 3,92 zł, a za ścieki 5,34 zł. W Kobyłce – 3,09 zł oraz 6,52 zł, a w Wołominie 3,22 zł oraz 6,81 zł. Humory Makowianom mogą poprawić stawki z Zielonki. Tu metr wody kosztuje 3,46 zł, a ścieków aż 9,98 zł. Ciekawe, czy to nas czeka po wybudowaniu kanalizacji…

Advertisements